Dla biznesu l l Dla Ciebie

Previous Next

Jak zacząć nasze wystąpienie? Analiza 3 "wstępów".

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

Wiesz pewnie czym jest efekt pierwszeństwa (w skrócie: zapamiętujemy pierwsze informacje), efekt świeżości (zapamiętujemy ostatnie informacje) i efekt pierwszego wrażenia…

Wiesz też, że zaczynając swoje wystąpienie dobrze zbudować autorytet, podać marki, firmy z którymi współpracowaliśmy, ale jak to zrobić w sposób ciekawy? Niekonwencjonalny? Wykorzystać nietypową metaforę, tak by zapaść w pamięć naszego odbiorcy?

[Post na podstawie książki BACKSTAGE: Wystąpienia || Prelekcje || Szkolenia, która wkrótce będzie dostępna dla czytelników bloga i Strefy Wiedzy w wersji elektronicznej za symboliczną opłatą 2 zł... a jest na co czekać 26 materiałów filmowych + 50 stron konkretów - sama esencja. Zero p...przeciągania :) ]

Zobacz materiał filmowy: 
https://www.youtube.com/watch?v=upVC56kGDks

Zobaczyłeś właśnie 3 różne propozycje rozpoczęcia naszego wystąpienia. Zanim napiszę, co moim zdaniem było skopane w każdym z nich – możesz wykonać ćwiczenie:
1. Odpal filmik raz jeszcze i po każdym „rozpoczęciu” zatrzymaj.
2. Wypisz, co Twoim zdaniem było na plus, a co na minus w danym podejściu.
3. Gdy będziesz miał gotową listę – porównaj ją z poniższą.
 


Analiza wstępów do wystąpień:

Analiza wstępu do wystąpienia I „Tylko ja i moje EGO”


Ogółem: w ponad 90% przypadków będzie odebrane jako sztuczne, sztywne. Prowadzący niby „ekspert”, ale bardziej teoretyczny, bo nie pokazuje nam tego w praktyce. Takie przywitanie zazwyczaj będzie budowało dystans ze względu na pokazanie wielkiego Ego.
 

Na plus w strukturze: Może wydawać się, że nie było niczego, ale to tylko wrażenie.
=>Zobacz, że np. gdy mówię o firmie Diageo, o której mało osób wie, to od razu nawiązuję, że jest to producent np. wódki Smirnoff. Gdy podaję nazwisko profesora Moty Cristala (polecam, więcej możesz przeczytać o nim tutaj), który normalnemu śmiertelnikowi nic nie mówi, to również obrazuje kim jest. Ten element struktury bardzo dobrze jest stosować, gdy prezentujesz np. zespół projektowy. Czyli: nie mówisz „To jest Kasia Malinowska odpowiada za reklamę” tylko  „To jest Kasia Malinowska, to dzięki jej kreatywności nasze kampanie reklamowe są tak niekonwencjonalne”. Zastanów się, w który z tych dwóch sposobów chciałbyś zostać przedstawiony na forum będąc Kasią.
=>Jako ekspert rzeczywiście powinieneś powiedzieć o swoim doświadczeniu lub edukacji w danym temacie. Naturalnie – na podanym przykładzie było to ekstremalnie przerysowane.
=>Plusem było wykorzystanie również frazy „zanim przejdziemy do agendy”. Często korzystam z tego triku, ale szerzej opiszę go przy analizie kolejnych „wstępów”.
 


Na minus w strukturze:
=> Totalne przeładowanie informacjami: za dużo o edukacji, za dużo przykładów, za dużo firm.
=>Koncentracja na sobie. Policz ile razy mówię „ja”… ja to, ja mam… to odpycha ludzi.
=>Sam początek przywitania jest jak, ja to nazywam „wazelina” „niezwykle miło mi Państwa gościć na szkoleniu”. Błędem nie jest wyrażanie naszego zadowolenia z np. powodu X, ale sposób w jaki jest to robione w tym przypadku pozostawia wiele do życzenia. Co ciekawe: w wielu książkach z zakresu wystąpień publicznych polecane są podobne wariacje rozpoczynania szkoleń. Uważaj na nie!
=> Sformułowanie „nie jestem tutaj przez przypadek” to kategoria złych otwieraczy werbalnych, czyli fraz, którymi strzelamy sobie w kolano jako mówca. Z jednej strony w głowach słuchaczy może pojawić się właśnie myśl „eee… chyba jesteś przez przypadek”, z drugiej ponownie pokazuje mam WIELKIE EGO… jestem TAKI WIELKI, a wy malutcy. No i… teraz jak pokazujesz komuś jak to Ty wysoko jesteś niby w hierarchii, a on nisko, to jak się czują uczestnicy Twojego wystąpienia?
=> Inne przykłady złych otwieraczy to: nie powiem Państwu nic ciekawego; nie jestem ekspertem; może jakoś uda nam się przeżyć; nie powiem nic nowego; musimy przejść przez…

 
Pamiętaj:
=> Trzymaj ego na wodzy.
=> Tak masz zbudować wizerunek eksperta, ale nie dupka – nie przesadzaj!
=> Gdy mówisz np. o firmie, która niewiele mówi odbiorcom (np. DIAGEO) – zobrazuj, to tak by wiedzieli o czym mówisz (producent Johnnie Walker, Smirnoff…).
=> Gdy obrazujesz powyższe, to nie wymieniaj  całego portfolio produktów, bo znowu będziesz zanudzał i będziesz dupkiem… 2 przykłady wystarczą.
=> Wystrzegaj się złych otwieraczy werbalnych.
=> Unikaj efektu wazeliny

 

Analiza wstępu do wystąpienia II „Kapitan Wrona”

Ogółem: to przywitanie przez zdecydowaną większość osób powinno zostać dobrze odebrane i zapamiętane. Efekt ten pomimo kilku fuck-up’ów udało się uzyskać głównie dzięki naturalności, historii, metaforze i ciekawostkom.


Na plus w strukturze:
=> Opowiadasz o własnym doświadczeniu w formie historyjki „słuchałem dzisiaj w drodze…”
=>Zastosowanie bohatera naszej historii w tym przypadku Kapitan Wrona. Każda dobra historia ma swojego bohatera.
=>Zastosowanie pytania na pobudzenie (tutaj należałoby normalnie poczekać na reakcję odbiorców, która świadczy o tym „tak jeszcze nie zasnęliśmy – jesteśmy z Tobą”).
=> Wrzucenie statystyki w formie ciekawostki i nadanie kontekstu, dla tych którzy nie kojarzą naszego bohatera „…pilot, uratował 231 osób”.
=>Obrazowa historia, która pokazuje jak wieli wyczyn to był.
=>Kolejna ciekawostka, że amerykanie chcieli to odwzorować. Wszystko opowiedziane w sposób obrazowy, tak że odbiorca może sobie to łatwo wyobrazić.
=>Nadanie ram naszego wystąpienia i połączenie dwóch różnych tematów (Kapitan Wrona i wystąpienia publiczne). To oczywiście przeszłoby w przypadku gdy temat naszej prelekcji traktowałby o szkoleniach/wystąpieniach. W innym przypadku należałoby wykorzystać inne połączenie – i  jest to doskonałe ćwiczenie dla Ciebie, abyś połączył temat Kapitana Wrony np. z zarządzaniem czasem, albo zarządzeniem emocjami.
=> Metafora: prezentacja/szkolenie = lot samolotem. Ty jako prowadzący = pilot. Uczestnicy = pasażerowie.
Pokazuję doświadczeni: ale nie jako dupek, a pomocnik „pomagam w…”.
=>Cały czas jesteśmy w metaforze „na pokładach różnych (samolotów) miałem przyjemność gościć…” i tutaj lecą firmy. Ale nie jako „prowadziłem! Robiłem!”.
=>Zagranie humorystyczne przy Brown-Forman, jako że produkują alkohol: „to był wesoły lot”.
=>Mówisz o swoim nastawieniu „kocham to co robię” + mówisz o swoich intencjach „dzisiaj dołożę starań, by Ciebie zarazić pasją do latania”.

Na minus w strukturze:

=>Oczywiście przerysowana końcówka „halo tu…” i oklaski. Nigdy przy przywitaniu nie czekaj na oklaski. Przywitanie ma wzbudzić ciekawość, zaintrygować… sprawić by uczestnicy chcieli Cię słuchać.
=>Przejście do agendy szkolenia (rozkładu lotów). W tym miejscu po wzbudzeniu ciekawości, obrazowej historii i pobudzeniu odbiorcy powinna być jakaś konkretna pigułka wiedzy / narzędzie. Ogółem przechodzenie do agendy (a tym bardziej zaczynanie od agendy) jest mega usypiające i najzwyczajniej w świecie nudne.

Pamiętaj:
Twoje wystąpienie to nie spęd motywacyjny. Zachowaj naturalność energii i dynamiki. Przyspieszaj, zwalniaj, znowu przyspieszaj. Możesz mówić normalnie i naturalnie modulować głosem. Wystrzegaj się efektu „Yes! You can!”
 

Analiza wstępu do wystąpienia III „Filmoholik”

Ogółem: Dla większości osób będzie „OK”, posiada jednak parę poważnych minusów, które balansują na krawędzi. Jest za długa. Posiada za dużo przykładów. Przeskakuję między metaforami. Połączenie głównego przedmiotu prezentacji „wystąpień publicznych” nie jest takie jasne i klarowne przy metaforze scenariuszy filmowych. Widać też pewne „kozaczenie”.


Na plus w strukturze:

=> Nietypowy początek „muszę się Wam do czegoś przyznać” budzi zainteresowanie „do czego?”
=> Ekspresja w głosie i pokazywanie ładunku emocjonalnego idącego w parze z przekazem werbalnym.
=>Obrazowe historie, które łatwo odbiorcy mogą sobie wyobrazić.
=>Historie o dzieciństwie, które każdy może odnieś do siebie (książki, filmy, to dobre metafory, które mają „szerokie pole rażenia”, czyli trafiają do sporej części grupy).
=>Obrazowa, ale nieprzerysowana gestykulacja spójna z treścią  (np. gdy mówię przetańczyć całą noc, to zaczynam się delikatnie bujać jak w tańcu).
=>Po metaforze 1 przechodzę do konkluzji „chodzi o to, że… XYZ”. Warto podsumowywać każdą metaforę. Można do tego również wykorzystać pytania do uczestników.
=>Na plus zawsze są osobiste historie (rozbity słoik z ciasteczkami) – dobrze opowiedziane „wkręcają” słuchaczy.
=>Na plus na pewno próba wprowadzenia humoru, dowcipu… w miarę bezpieczna, bo nie jadę bezpośrednio po danej partii politycznej, ale mimo to raczej staramy się unikać tematów politycznych. Bezpieczniej byłoby bez wymieniania Macierewicza, a le już np. fragment z wyborem na kadencje 4-5 letnie można jak najbardziej zachować.
=>Fraza „życzę Ci…” buduje zazwyczaj (o ile nie jest przeładowane wystąpienie) pozytywny odbiór, bo zazwyczaj „życzymy” dobrych rzeczy ludziom bliskim rodzinie, przyjaciołom itd.

Na minus w strukturze:

=> Stosowanie zamiennie formy zwracania się do publiczności Wam/Tobie. Lepiej już stosować formę Ty/Tobie – personalnie. Odbiorca bardziej może się zidentyfikować z komunikatem.
=>Podział na płeć: facet – strażak, kowboj; kobieta – zgubić pantofelek i tańczyć z księciem. Jeżeli na widowni masz np. kobiety, które wolały być MacGyverem, albo Robin Hoodem, to możesz wyjść na gościa, który stereotypowo przypisuje role.
=>Zdecydowanie za dużo metafor i przykładów. Najpierw jesteśmy strażakami, kowbojami, później idziemy do filmów, później super bohaterowie, scenariusze… za dużo.
=>Trochę przerysowane „przyciąganie mocą” słoika z ciasteczkami.
=> Wejście na tematy polityczne (może być to niebezpieczne, szczególnie na konwencie PIS :P )
=>Wprowadzenie delikatnej „ku…” w wystąpieniu jest moim subiektywnym zdaniem jak najbardziej ok (rzecz jasna zależy od grupy docelowej). =>Część badań pokazuje również, że bardziej wierzymy i lubimy osobom, które od czasu do czasu przeklinają ALE proponowałbym jednak unikać tego słowa na wstępie do prezentacji. Uwypuklenie wypowiedzi można uzyskać w inny sposób. Osobiście zanim rzucę jakimś przekleństwem ustalam z grupą czy zgadzają się na to.
=>Przy ostatnim zdaniu „i pomogę Tobie zdobyć Oskara” – przerost formy nad treścią i uśmiech jak domokrążca wciskający ubezpieczenie.


Ćwiczenie: bazując na zaprezentowanych wstępach i naszej wspólnej analizie wybierz:

1. Przewodnią metaforę, w ramach której będziesz się poruszał w swoim „wprowadzeniu” do wystąpienia.
2. „Pozytywne” aspekty z powyższej analizy, z których skorzystasz.
3. Najważniejsze fakty dotyczące Ciebie i/lub przedmiotu wystąpienia, które chcesz przedstawić.
4. Stwórz swój wstęp do wystąpienia.
5. Zastanów się, czy jest dopasowany do audytorium.
6. Pomyśl nad tym, jak można dodać do niego więcej humoru i dystansu, tak by „otworzyć” publiczność.
7. Możesz nagrać swoje wystąpienie i zobaczyć z perspektywy widza, czy rzeczywiście jest tak dobre, jak sądzisz. Warto również wrócić do nagrania po ok tygodniu, jak opadną trochę emocje :) i zobaczyć, czy nie zmienił się nasz odbiór. Jeżeli wpadłeś na jakiś dodatkowy pomysł, jak możesz ulepszyć „wstęp” – zrób to. Możliwe również, że Twoi znajomi będą mogli Tobie w tym pomóc – zawsze możesz pokazać im nagranie w procesie szlifowania finalnego przywitania.

 


© 2022 Wszystkie prawa do treści zastrzeżone Grande Cru Sp. z o.o. KRS: 0000404083 NIP: 5291798719 Nadarzyńska 8; 05-822 Milanówek w trakcie zmiany adresu rejestrowego na Walewska 2/21 04-017 Warszawa